Pierwszy dzień naszej pociechy w przedszkolu to dzień, którym zaczyna się nowy etap – dla dziecka, jak i dla nas. I tak naprawę i jedna i druga ze stron musi się do nowej sytuacji przyzwyczaić, co nie będzie łatwie. Jeśli zależy nam, aby nasz maluch od pierwszych dni w nowym miejscu był szczęśliwy, pomóżmy mu w adaptacji. Nie wiecie jak to zrobić? Mamy dla Was trochę cennych rad.

Akcja: „rozpoczynamy trening samodzielności”

Decyzji o tym, kiedy nasze dziecko pójdzie do przedszkola, nie podejmujemy z dnia na dzień. Dlatego też dużo wcześniej powinniśmy zrobić wszystko, aby było ono jak najbardziej samodzielne. Zacznijmy metodą małych kroczków – pokazujmy mu codzienne czynności, początkowo pomagajmy w nich, a następnie zachęcajmy do samodzielnego treningu. Nasze dziecko idąc do przedszkola powinno potrafić między innymi zasznurować buty czy też zapinać guziki.

„(…) Miś ma uszy do targania, po to misiem jest, żeby mieć coś do kochania i wytarcia łez”

Zaczęliśmy od słów piosenki, ponieważ uważamy, że jest to idealne wprowadzenie do naszej kolejnej wskazówki. Chodzi oczywiście o to, żeby wyposażyć dziecko idące do przedszkola w pluszowego towarzysza. Kiedy będzie miało przy sobie ulubioną zabawkę, będzie czuło się znacznie bardziej komfortowo i pewnie.

Trzymaj emocje na wodzy

Psycholodzy i pedagodzy twierdzą, że dziecko jest jak mały radar w kwestii wyczuwania nastroju rodziców. Dlatego też nie dajmy mu odczuć, że boimy się o niego, ani tym bardziej nie dajmy się ponieść emocjom. Jednym słowem – żadnych łez! Nasze dziecko jest przecież w przedszkolu bezpieczne, więc nie mamy najmniejszych powodów do zmartwień

Metoda małych kroczków

Jeśli maluch jest bardzo mocno z nami związany, nie zostawiajmy go od razu na osiem godzin. Tak długie rozstanie może być dla niego szokiem i zniechęcić go do nowego miejsca. Zacznijmy od kilku godzin dziennie (maksymalnie 3-4), a następnie stopniowo i sukcesywnie wydłużajmy ten czas. Ani się obejrzymy, a nasza pociecha będzie wolała spędzać czas z równieśnikami niż z nami.